Kalkulator wyceny to kreator, który na stronie Web Samurai liczy koszt strony internetowej w kilka prostych pytań. Klient klika warianty, przesuwa suwaki, zaznacza to, czego potrzebuje, a na końcu dostaje widełki cenowe netto i brutto razem z listą tego, co się na nie składa. Nie zostawia przy tym maila ani numeru telefonu, bo wynik pojawia się, zanim pokaże się jakikolwiek formularz.
Napisałem go dlatego, że pierwsze pytanie klienta prawie zawsze brzmi „ile to kosztuje”, a najgorsza możliwa odpowiedź brzmi „to zależy”. Kalkulator mówi, od czego dokładnie zależy, i pokazuje to na liczbach w kilkanaście sekund.
Co potrafi
- Kilka pytań zamiast długiego formularza – po kilka na ekran, z paskiem postępu i możliwością cofnięcia się. Wartości domyślne opisują typowe zlecenie, więc nic nie trzeba wypełniać „poprawnie”.
- Wybór wariantów – podstawowe pytanie z kilkoma odpowiedziami, każda z opisem i ceną wyjściową. To ono nadaje ton całej wycenie.
- Suwaki i pola wyboru – suwak z polem liczbowym tam, gdzie cena zależy od ilości, pola wyboru tam, gdzie klient dokłada opcje. Zaznaczona opcja może rozwinąć własne pytanie.
- Lista opcji zależna od wcześniejszych odpowiedzi – to, co klient ma już w cenie, znika z listy, a to, co przy jego wyborze nie ma sensu, nie pojawia się wcale.
- Pozycje stałe i liczone od ilości – jedne mają cenę ryczałtową, inne stawkę za sztukę, z minimum zamówienia tam, gdzie mały zakres i tak wymaga przygotowania.
- Widełki, nie jedna liczba – dolna granica to suma wybranych pozycji, górna zostawia miejsce na to, czego na tym etapie nikt jeszcze nie wie.
- Netto i brutto obok siebie – kwota z podatkiem stoi zaraz pod widełkami.
- Rozpisane pozycje – każda odpowiedź zamienia się w wiersz z kwotą, więc widać, skąd wzięła się suma.
- Opłaty cykliczne i koszty roczne osobno – abonamenty i licencje mają własne miejsce w podsumowaniu. Doklejenie ich do kwoty jednorazowej byłoby nieprawdą.
- Podpowiedzi przy pytaniach – krótkie wyjaśnienie, co dokładnie się liczy, a co jest w cenie. To one najczęściej ratują wycenę przed nieporozumieniem.
- Konfiguracja zapisana w adresie strony – link można sobie wysłać, zapisać w notatkach albo pokazać wspólnikowi i wrócić do tej samej wyceny później.
- Formularz dopiero po wyniku – klient dostaje liczby, nie podając o sobie niczego, a kwota i zakres dopisują się do zgłoszenia automatycznie.
- Obsługa z klawiatury i kontrasty WCAG AA – kontrolki mają własne etykiety, zaznaczenia widać obrysem.
- Zero zewnętrznych usług – liczenie dzieje się w przeglądarce, bez odpytywania serwera i bez ciasteczek.
Jak się z tego korzysta
- Wchodzisz na podstronę Oferta i przechodzisz kilka pytań.
- Dostajesz widełki netto i brutto oraz listę pozycji, z których się składają.
- Klikasz „Chcę dokładną wycenę”, zostawiasz kontakt i zgłoszenie przychodzi do mnie razem z kwotą i zakresem. Odpowiadam w ciągu jednego dnia roboczego.
Od strony technicznej to jeden kawałek kodu wpięty w stronę na WordPressie: liczy się wszystko w przeglądarce, bez wtyczki do kalkulatorów i bez zewnętrznych usług.
Kalkulator jest też pozycją w moim cenniku, od 500 zł netto. Sprawdza się wszędzie tam, gdzie cena zależy od kilku zmiennych i gdzie nie chcesz odpowiadać na te same pytania po raz setny. Najwięcej pracy to nie kod, tylko ustalenie, co ma być zmienną, a co ryczałtem. Tę część robimy razem.
Kwoty na zrzutach są prawdziwymi cenami z mojego cennika na dzień publikacji wpisu, ale wycena z kalkulatora ma charakter orientacyjny i nie jest ofertą w rozumieniu kodeksu cywilnego. Kalkulator działa publicznie na podstronie Oferta, bez logowania.




